Blog
zeszyt-w-kratke
zeszyt-w-kratke
zeszyt-w-kratke Starsza pani po 50-tce ;)
10 obserwujących 336 notek 297622 odsłony
zeszyt-w-kratke, 15 kwietnia 2017 r.

Jam jest Waszą Drogą, Prawdą i Życiem.

436 4 0 A A A

Dzień to wyjątkowy więc dzisiaj opowiem Wam o wyjątkowej postaci w historii naszego Świata. Postaci, która jest tak tajemnicza, że wokół niej narosło mnóstwo legend, mnóstwo (nie)dopowiedzeń i mnóstwo zadziwień.

Na pewno zgadliście już, że rzecz będzie o pewnym żydowskim młodzieńcu, o którym wiemy tylko to, co napisali po jego śmierci, jego najbliżsi przyjaciele, a co i tak w większej całości jest tylko zlepkiem poklejonych historii.

Nie wiemy dokładnie gdzie i kiedy się urodził. Może w Nazarecie, a może w Betlejem. Nie wiemy co tak naprawdę rozświetliło niebo w czasie jego narodzin, a co dało impuls trzem mędrcom, by ruszyć w kierunku światła i zatrzymać się w prostej stajence. Mogła być to kometa, mogło to być połączenie dwóch planet, a mogło tego w ogóle nie być - zaś nawiązanie do gwiazdy na niebie mogło być tylko ozdobieniem historii narodzin, podobnie jak robili to rzymscy cesarze. 

Nie wiemy czy leżał w żłobie czy też tylko na sianie, a może tylko w ramionach swojej matki. W greckich przekazach była mowa o prostym, zwykłym miejscu, które później mogło być uznane jako stajenka i żłóbek.

Jak było naprawdę – pewnie nigdy się nie dowiemy. Tak jak nie dowiemy się co robił do trzydziestego roku życia. Jedyna wzmianka dotyczy czasów gdy miał 12 lat i swoją elokwencją wprowadził w osłupienie przebywających w świątyni rabich. Potem znowu była biała plama nie wypełniona żadnymi informacjami co robił, z kim układał sobie życie, czy może był samotnikiem bez żadnych zobowiązań. 

Nie wiemy nawet jak wyglądał. Możemy domyślać się, że miał czarne włosy, może brodę, ciemne oczy i śniadą cerę. Ale historia pokazała, że i jego wygląd zmieniał się dla potrzeb społeczności, które przyjmowały jego nauki. I tak z semickiej urody nabierał cech dionizyjskich, później stawał się coraz bardziej europejski i zmienił nawet kolor oczu z czarnych na niebieskie. Ja widziałam w Fatimie jego portugalską wersję i przyznam, że zadziwiła mnie – tak inna była od tego co znałam.

Jezus z Nazaretu. 

Po czasie nieistnienia w przekazach, pojawił się nagle dzięki poznaniu ekscentrycznego Jana Chrzciciela i przyjęciu przez niego chrztu, czy raczej przyjęciu symbolicznego oczyszczenia, symbolicznego obmycia swojego ciała z trosk jakie towarzyszyły mu przez życie.  A życie nie było wtedy łatwe. Czasy podobne były do dzisiejszych: biedni ubożeją – bogaci się bogacą. Imperium rzymskie wyciągało z ludności tyle ile się dało, ale nie na tyle by ją zabić. Imperium doprowadzało ludzi do nędzy, nie pozwalając im zarazem umrzeć z głodu.  

Jezus chodził od wsi do wsi, by przeżyć i zarobić na chleb, spał tam gdzie było miejsce, często pod gołym niebem. Widział ludzkie nieszczęście, jej niewyobrażalną biedę i po spotkaniu z Janem Chrzcicielem doświadczył dramatycznej przemiany, jakże ludzkiej w chwili upadków czy załamania. Któż tego choć raz nie doświadczył w swoim życiu? Kto choć raz nie stanął nagle w tłumie i nie zdał sobie sprawy, że na horyzoncie pojawił się właśnie całkiem nowy cel, jasny i nie pozostawiający żadnych wątpliwości, co do istoty swojego przeznaczenia?

Oto stał przed prostymi, biednymi ludźmi ówczesny pacyfista, nawołujący do życia duchowego: miłuj nieprzyjaciół swoich, ostatni będą pierwszymi, ślepiec nie poprowadzi ślepca.. Skarbnica złotych myśli, które do dzisiaj nie straciły na aktualności, choć nawet dzisiaj tak trudno wcielać je w życie.  

Zgromadził przy sobie ludzi, którzy rzucili wszystko.. a może mieli tak rozpaczliwie mało, że nie musieli się długo zastanawiać. Potrzebowali zmian, a każda dobra nowina jest jak powiew nadziei dla ludzi wyczekujących światełka w tunelu. I gdy grupa wokół Nazareńczyka już się zawiązała – rozpoczęło się wędrowne nauczanie.  

I to właśnie było niezwykłe. 

Tamtejszy świat obfitował w ogromną ilość proroków, magów, osób, które doznały objawienia. Ale nie było do tej pory nauczania połączonego z uzdrawianiem i niewątpliwą charyzmą jaką posiadał trzydziestoletni chłopak, nie znany jeszcze szerszej społeczności. Już samo jego podejście do ludzi wykluczonych, stawiało go w gronie wyjątkowych postaci – nie obawiał się podać ręki żebrakowi, porozmawiać z kobietą czy obmyć nóg swoim uczniom. Kobietę traktował jak równoprawnego partnera, a nawet ją wyróżnił, gdyż niezależnie od relacji jakie go łączyły z Marią Magdaleną, zawsze przy nim była jako nieodłączny towarzysz i powiernik. 

I pewnie byłby happy end w tej historii, gdyby nie weszła w nią polityka. Czas Paschy, czas pielgrzymek do Jerozolimy i wejście do miasta za odpłatnością mimo tego, że pielgrzymi i tak niewiele grosza przy sobie mieli. Kajfasz i gubernator prowincji - Piłat, liczyli się z konfrontacją. Nie dlatego, że w gronie pielgrzymów był Jezus ze swoimi wyznawcami, ale dlatego, że miała się spotkać w jednym miejscu religia, władza i bieda.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @seafarer Był nie na temat. Rozmawiamy o bandytach, którzy dokładali swoje cegiełki w...
  • To nie "pokonywanie" tylko suche fakty, ale jeśli Pan uważa, że treść pod linkiem razi...
  • @1odłamek To nie Cichy, to Gmina Żydowska z Poznania. Proszę zapoznać się z linkiem i...

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo